14 października 2014

PLAIDS - S/t (2014)


Zawsze po jasnej stronie jak mawiano w Zambrowie. Bardzo zwinne lekkie granie pełne wspaniałych roznoszących się równomiernie niczym kręgi na lustrze wody zagrywek. Co ciekawe, ci młodzi Anglicy znają na wyrywki Dischord Records co zawsze jest dla mnie tym czym dla masona sekretne przywitanie. Fenomenalne.



24 września 2014

RITUAL MESS - Vile Art (2014)


Nowy skład ekipy z Orchid! Ten sam poziom egzystencjalnego rozdarcia oraz emocjonalnego napięcia. Wdrapywanie się na wysokie szczyty i skoki bez zabezpieczenia w przepaść. Podobny stopień zwariowania co u nieodżałowanego Honeywell z analogicznym noisowym lekko hipnotyzującym zacięciem. Doskonałe. 


18 września 2014

BRAIN BANGER - Yellow Belly (2007)


Przyczynek do teorii i praktyki hałasującego rocka. Projekt poboczny basisty Young Widows. Jasna strona. Dużo smarującego brudu. Trochę lepkiego Hammerhead. Miażdżący bas, głębokie charakterystyczne brzmienie. Solidne, jędrne. 


24 sierpnia 2014

Vágtázó Halottkémek - Hammering On The Gates Of Nothingness (1992)


Peany ku czci tych Madziarów głosili Jello Biafra na przemian z Heńkiem Rollinsem. Grali swego czasu trasy z Neurosis. Uważani są za jeden z najważniejszych zespołów pochodzących z za żelaznej kurtyny. Zaczynali w czasach kiedy gulaszowy socjalizm wydawał się być opcją na wieki, a wszelka niereglamentowana działalność artystyczna była traktowana śmiertelnie poważnie przez autorytarne, zazdrosne państwo. Perypetie jakie zespół przeszedł z węgierską bezpieką mają status legendarnych. Jednak duch ludzki w starciu z ociężałą biurokratyczną głupotą wyszedł zwycięsko. Duch.




18 sierpnia 2014

HUMAN HANDS - S/t (2014)


Trzech kolesi. Wolna czysta ściana dźwięku. Swobodnie, ale bez dekadencji. W sercu druga połowa lat 90. 
Działająca na pełnych obrotach fabryka nostalgii.




29 lipca 2014

CHIPSA - Obstinator "7 (1999)


Efemeryda powstała na gruzach Loxiran. Trzeszczący jazgotliwy pokręcony świdrujący hardcore z jakiego słynęło Bremen i kilka innych punktów na mapie Niemiec w późnych latach dziewięćdziesiątych.
Dla kochających Botch oraz tęskniących za Kiss It Goodbye. Chipsa znajduje się gdzieś pośrodku. Stawia do pionu. Poczujesz się dowartościowany i potrzebny.



20 lipca 2014

REDS - Is: Means (2005)


Żarliwe, gorączkowe emo przerzucające pomosty pomiędzy pasją i szczerym punkowym zaangażowaniem Rites Of Spring a szaleństwem Twelve Hour Turn. Nie ma tu zbyt wielu trzeźwych budujących nastrój zagrywek, czy tak charakterystycznego przemieszczania się w obrębie cyklonu. Reds stawia raczej na katarktyczne łojenie wzmocnione desperackim krzykiem wokalisty. Jak wielu poruszających się w tej estetyce żyli szybko, umarli młodo.



11 lipca 2014

ADWENT - Raz Się Żyje (2013)


Dobry punk rock to taki, który burzy poczucie komfortu wykopując nas z misternie wznoszonych stref mentalnego bezpieczeństwa. Nie pozwala spokojnie zasklepiać się w zasrany kokon. Powoduje ukłucia w żołądku. Wyzwala natrętne myśli. Uświadamia jak bardzo jesteś uwikłany, czy wręcz uzależniony od tych wszystkich rutynowych gierek. Posiada dar wyłapywania skurwysyństw w milczących drobnostkach codzienności. Polemizuje. Sieje zwątpienie. Bywa przekorny. Zna ciężar własnych słów. Nie narzuca się. Lubuje się w literaturze. Upomina się o swoje miejsce. Pozornie nie daje nic wielkiego w zamian. Pozornie! 




Adwent