14 kwietnia 2015

THE SPOUDS - Fear Is The New Self​-​Awareness (2015)


Polska to nie jest kraj dla wrażliwych ludzi. Zbyt często trzeba się opowiadać, zbyt często trzeba wybrać cielca i jemu tylko składać pokłony. Brak miejsca dla wolnej miłości oraz wolnej gitarowej muzyki. A tu taki The Spouds wyskakuje, zaskakuje swym l'art pour l'art pełnej hardcorowego lirycznego artyzmu. Wiem, że będzie to a long shot, ale kiedyś coś podobnego robili arcymistrzowie interdyscyplinarnych szpagatów z Cave In. Tło drży wypełniane piaskowymi wyjącymi gitarami, bas układa pyta wskazuje, a bębny łamią w sposób,  który jest zawsze miernikiem tego czegoś. Wokal zaś wzlatuje marząc o magicznych mocach. Dramatyczna, skrząca emocjami opowieść. Cieszy bardzo! Za profesorem Alexandrem Shulginem ++. 




bandcamp

31 marca 2015

LA VERKIN - Judge The Judger (2013)


Nie ma tu heroicznych wypraw lodołamaczem do Arktyki, prób łączenia teorii względności z mechaniką kwantową lub choćby zabiegów mających doprowadzić do uwolnienia księżniczki zamkniętej w wieży pilnowanej przez straszliwego smoka ludojada o czterdziestu krwiożerczych łbach. Są problemy psychiczne, brak dostosowania, niepewność świetny bas i snujące się hałaśliwe opowieści. Jednym z tropów może być francuski Doppler innym jaszczurka biegająca po wodzie. Klasa.


Bc
Fb

3 marca 2015

CAPTAIN PLANET - Treibeis (2012)


Są na tym świecie ludzie, którzy po prostu lubią grać soczystą melodyjną muzykę. Bez względu na to jak norma obowiązuje i na jakiej podstawie ocenia się twoją alternatywność dla nich zawsze w cenie będą dobre sprawdzone patenty. Oczywiście jest to bardzo niebezpieczny teren, gdyż bardzo łatwo zapędzić się w kozi róg wpadając po pas w bagno śmieszności. Na szczęście Captain Planeta nie cierpi na żadną z tego rodzaju przypadłości może po za jakąś formą kompleksu Piotrusia Pana. Proste, pełne wigoru piosenki o utraconych złudzeniach i świadomości coraz szybciej zbliżających się urodzin. I choć wiem skąd się bierze niechęć do języka niemieckiego, to mile działają na mnie te tajemnicze nieznane mi słowa fruwające wysoko z melodiami a'la As Friends Rust. Dobrze czasem być sobą. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć...




Captain Planet
DL

17 lutego 2015

RORT - Warpath (2014)


Nie biorą jeńców. Lubią rozwijać zawrotne mielące tempa lub wkręcać łby w miażdżące metalowe imadła. Choć jest to okrutne oranie nie brak tym Panom z Antypodów finezji i wzorowej atencji dla szczegółów. No guts, no glory!



29 stycznia 2015

PERFECT FUTURE - Manifesto (2014)


Tylko, gdy przez moment dopuszczam do siebie myśli o wszechpotędze codzienności spokojnie przeżuwającej moje kości pozwalam sobie na obcowanie z zespołami pokroju Perfect Future. Można się dobrze dostroić i choć absolutnie nic nowego nie wnoszą łapią mnie za każdym razem na swój tęskny, syreni lep. Cóż, jestem patentowym durniem ukształtowanym przez Mineral słuchającym kiedyś w ukryciu Gameface i Whirpool, więc trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze by po wszystkim wyskoczyć niczym pies z wody otrząsnąć się i chyżo pobiec dalej. 



Koszulka idzie dla Pana Protomacina z 10 gwiazd!

Perfect Future on bandcamp
DL za Manic Compression

22 stycznia 2015

MOVING TARGETS - Burning in Water (1985)


Album ten ma prawie 30 lat. Większość osób zaangażowanych w Moving Targets niestety kontempluje już wieczność i choć 30 lat w życiu, i muzyce to morderczy szmat czasu, a dzisiejsze internetowe słuchanie muzyki czyni pozycję z zeszłego miesiąca ponurymi starociami to wciąż warto pochylać się nad takimi nagraniami. Nikt nie kwestionuje przecież wartości czytania Tomasza Manna czy Saula Bellowa.
Stali gdzieś pomiędzy Mission of Burma a Hüsker Dü racząc żywiołowym punkowym łomotem z mocno wyczuwalnym patynowym smutkiem. Ktoś o nich napisał, że bardziej doprowadzili do perfekcji styl w którym grali niż go wymyślili. Jakby na to nie patrzeć słodki pocałunek z przepastnego punkowego habitatu.




25 grudnia 2014

USA NAILS - Sonic Moist (2014)


Sonic Moist zawiera wszystko co mnie zawsze pobudza i napaja poczuciem przyjemnego spełnienia. Chaotyczne gitary, w których słychać echa Dazzling Killmen czy Nineironspitfire. Chroboczące brudne brzmienie oraz wokal będący trochę w oderwaniu od reszty przywodzący na myśl choć to może być dla wielu mylący trop Lowercase. Ogromny plus za wyłaniającą się niespodziewanie z otchłani przewrotną, wykręconą melodykę, zmuszającą do ponownego odsłuchu. Nie ma co hardcorowe wykształciuchy!



http://usanailsmusic.tumblr.com/
Usa Nails

30 listopada 2014

1134 - Reality Filter (1996)


Doskonałe wiecznie zielone hardcorowe granie. Bez domieszek, bufonady, sekciarstwa, brązowego nosa czy zbyt częstego przeglądania się w lustrze. Prosto, rezolutnie z pewnym zamiłowaniem do progresywnych rozwiązań. Nowa szkoła w klasycznej, katalogowej pełnej krasie. Z mojej strony ogromny sentyment i wieczna rewerencja.



6 listopada 2014

PALLBEARER - Foundations of Burden (2014)


Świetny hipisiarski doom! Liryczny, wzniosły przesiąknięty pustelniczym nastrojem. Monumentaly niczym piramidy czy tama Hoovera. Uzbrojonym w mocarne połyskujące psychodeliczne żądło.
Gdybym był pilotem B-52 słuchałbym Pallbearera w czasie lotów bojowych.