20 marca 2013

ANALENA - Carbon Based (2004)


Naładowany całą gamą emocji, doskonały jechany hardcore z chorwackiego Zagrzebia.
Od przeszywających jazgotliwych eksplozji i powolnych pasaży do transowych klimatycznych powtórzeń. Dodatkowego uroku dodaje wszechstronna wszędobylska wokalistka i ta aura rodem z nagrań Yaphet Kotto lub 1000 Travels Of Jawaharlal. Muzyka niczym wypełnione napięciem powietrze przed letnią burzą. Kochać lub nienawidzić.





DL 


19 marca 2013

DEATH OF MARAT - All Eyes Open (2002)



Zespół całkowita zagadka. Nie wiem na ich temat absolutnie nic. Byli gdzieś z USA. Tylko tyle. Muzyka to prawdziwa podróż po meandrach wypaczonych osobowości muzyków. Pełne niepokoju, wirujące songi z wokalami z głębokich lat 80-tych oraz dziwnym basem i tłuczącą perkusją. Bardzo introwertyczne, wsobne granie!



Death Of Marat
DL

16 marca 2013

JUNE PAIK - 12'' (2006)


Potężna dawka epickiego hardcore. Pomyśl o Union Of Uranus czy Orchid lub Buried Inside a będziesz wiedział czego się spodziewać. Ściana dźwięku i opętańczy wrzask wokalisty plus szamocąca się perkusja. W Niemczech, skąd pochodzi June Paik takie granie zawsze miało duże wzięcie. Zespół po latach powraca z paroma koncertami i wszystko zanosi się na to, że będę miał okazję przyjrzeć im się z bliska.



http://junepaik.bandcamp.com/album/12

14 marca 2013

IRON LUNG - White Glove Test (2013)


Kolejna porcja opętańczego łomotu. Jeszcze więcej złości, bezlitosnej chłosty, schizujących gitar i nieprawdopodobnej perkusyjnej ekwilibrystyki. Iron Lung!


Iron Lung
DL za http://elementaryrevolt.blogspot.com/

11 marca 2013

JOSHUA FIT FOR BATTLE - To Bring Our Own End (2001)


Muzyczna dzikość serc! Grany na klęczkach hardcore o niewyobrażalnej intensywności wbudowany w przytłaczający chaotyczny jazgot i przeraźliwy wrzask. Charakterystyczną cechą JFFB są pojawiające się bez ostrzeżenia (gdzieś w tym rozgardiaszu niepohamowanej ekspresji) melodyjne zagrywki momentalnie masakrowane przez przytłaczającą kanonadę dźwięków. Wyzwolenie przez całkowite zatracenie się w gitarowej odchłani. Moja muzyka.



DL

8 marca 2013

X25X - Distortion Of Life (2010)


Brudny, rozedrgany noise-rock. Podniośle ukwaszony. Programowa niedbałość przywodzi na myśl Hammerhead. Z kolei charakterystyczny, klaustrofobiczny, zaduch wywołuje skojarzenia  z nagraniami Janitor Joe. Zacne!



DL

6 marca 2013

BURIED AT SEA - Migration (2003)


Choć jedni z wielu epigonów Neurosis i Eyehategod wyróżniali się psychopatycznym zacięciem i wyjątkowymi zdolnościami w budowaniu cmentarnego nastroju i poczucia przytłoczenia. Wolne, ponure ballady miażdżące wszystko na swej drodze. Prawdziwie wredne dziadostwo.



DL

3 marca 2013

28 lutego 2013

CHILDREN OF FALL - Riding a Broken Vehicle (2000)


Szorujące, szwedzkie emocore powstałe z gruzów nieodżałowanego Serene. Zaangażowane, mocno podkreślające granicę. W paru momentach mojego życia płyta ta stanowiła jedyną muzyczną strawę. Choć dawno nie słuchana, wciąż rasowo porusza.W paru wywiadach rozpływali się nad lirycznym geniuszem Fugazi. Niby nic, a to właśnie ten diabeł, który śpi w szczegółach. Jestem pewien, że grali kiedyś trasę po naszym pięknym kraju.
Cichy klasyk!



DL

24 lutego 2013

BAXTER STOCKMAN - Ep (2009)


Chyba jeszcze żadna fińska skupina nie gościła na łamach naszego szmatławca. Z tym większą przyjemnością mam okazję przedstawić Państwu hałasujące trio ukrywające się pod przewrotną nazwą Baxter Stockman. Słychać, chłopaki znają na wyrywki amerykańską gitarową alternatywę. Rasowe, odniesienia do paru słusznie doskonałych wzorców powodują, że zespoły tego pokroju zawsze wywołują wypieki na mej twarzy. A i w Polsce takie traktowanie noise rocka, miało małą, ale oddaną grupę miłośników. Miejcie ich na uwadze... bracia i siostry.




http://www.baxterstockman.com/
DL