Doborowy, chaotyczny new school. Wszystko typowe dla epoki. Okładka, logo, rozdarty, desperacki krzykacz. Mocarne załamania rytmu. głębokie zwolnienia. Ostrość osiągana bez krzty metalowych zawirowań. Choć byli z New Jersey słychać inspirację pierwszymi nagraniami pochodzących z Florydy Zao czy Strongarm. Piękne oranko!
Nic o nich nie wiem... Ktoś kiedyś nagrał mi to na kasetę (o ile mnie pamięć nie myli był to mój dobry fumfel z Torunia). Sieć właściwie milczy na ich temat...Oprócz zasłużonego zachwytu nad ich twórczością, uważani są za jednych z prekursorów rozdartego hardcore. Co znaczy tyle, że lubili Born Against i Unbroken. Wydawnictwo to pretenduje do miana bycia całościową dyskografią ale nią podobno nie jest... bądź tu mądry... Kapitalna muza!
Rhythm of Black Lines był supergrupą pochodzącą z Austin w Teksasie, tworzoną przez muzyków znanych z Paul Newman, The Heads Kick i At The Drive In. Czyli idealny amalgamat szerokich horyzontów muzycznych i doświadczenia. Oczywiście efekt końcowy musiał stać na najwyższym poziomie. Cóż więc tu mamy? Doskonały, wolny od zahamowań post-rock pełen jazzujących aranżacji i zapadających w pamięć melodii. Progresywny w formie i treści. Misterny i finezyjny. La'art pour la'art.
Wzorowe emo z pięknego szkockiego Aberdeen. Idealnie wyważone i perfekcyjnie skonstruowane z charakterystyczną matematyczną dokładnością. Jednocześnie czujne i ciepłe. Z ukrytym, podskórnym pulsem i piaskowym brzmieniem, wywołującym skojarzenia z Fugazi ale i Kidcrash czy nawet z Plum z czasów Out of Confusion. Cholernie dobry zespół. Epickie granie!
Swego czasu w pewnych kręgach mocno katowana płyta....Son Of Sam to podobno działająca do dziś amerykańska supergrupa mająca w swym składzie muzyków AFI i Misfits.
Jedno spojrzenie na okładkę powie więcej o muzyce niż tomiska opisów.
Dziwnym trafem po słuchaniu tych wampirów mam ochotę na El Bandę....
Do szaleńczego latania w koło i wspólnego śpiewania! Wszystko w pozytywnej aurze koleżeństwa i trzeźwości. Inspiracje jasne i przejrzyste: Minor Threat, Youth Of Today, Floorpunch, Up Front, Wide Awake. Bez napinania mięśni! Dzięki takim zespołom mam wieczny szacunek do XXX.
Od czasu ich ostatniego występu (17.11.99) załoga w Usa obchodzi ogólnoamerykński dzień strejtejdza. :-)