W skład Suspine to Sit wchodzili panowie odpowiednio z Sleepytime Trio, Roadside Monument i Pedro the Lion. Niezły skład nieprawdaż? Dobrze a teraz jak mówią Anglosasi let's get back to bussines...kolesie grali bardzo spokojne plumkające emo...już widzę skrzywienie na niektórych twarzach (tak jak gdyby ktokolwiek to czytał hehe), z czujem a'la June of 44 i może odrobiną tego zespołu, którego ludzie uwielbiają pierwsze dwie płyty a na ostatnie dokonania plują i mają je za nic. Nazwy nie wymienię bo aż głupio mi przed samym sobą. Za ekwiwalent może nam posłużyć (by brzmieć erudycyjnie) Further Seems Forever (tak miałem kiedyś z nimi epizod bywa).
Mam chyba za dużo wolnego czasu....
DL
9 stycznia 2012
8 stycznia 2012
HARKONEN - Dancing
Baron Vladimir Harkonen byłby z nich dumny... Nie mogłem nigdy pojąć dlaczego ten zespół nie cieszył się większym uznaniem. Mniejsza o popularność.
Harkonen nagrał kilka dużych płyt, dorobił się splitów z These Arms Are Snakes i Breather Resist (pre-Young Widows) brylował na salonach Hydrahead Records i nic. Może to wynik knowań wiedźm z Bene Gesserit? Wszak każdy kto choć trochę lubi Unsane, Melvins i szwajcarskie Knut, pokocha ten amerykański ansambl od pierwszego dźwięku. Z odrobiną melanżu smakują jeszcze smaczniej. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć....
DL
7 stycznia 2012
EMBASSY - Eight Songs
Dobre jechane granie!
DL
6 stycznia 2012
HYSTERESE - S/t
DL
5 stycznia 2012
UWAGA GUERNICA Y LUNO!!!
BURST - Two Faced
Pierwsza duża płyta szwedzkich wyjadaczy których niestety jako zespół nie ma już wśród nas. Płyta osadzona mocno w klimacie Sentinel 5 i Breach. Przestrzenie, spastycznie, nerwowy hardcore zagrany z dużym kunsztem i pasją. W pamięci mam ich dwa koncerty. Pierwszy w Polsce (kto zgadnie gdzie?) w 1998/99 roku i drugi na obczyźnie w roku 2009. Oba genialne. Burst zaszedł bardzo wysoko. Kontrakt z Relapse Records. Trasy z The Dillinger Escape Plan i Mastodon. Nigdy jednak woda sodowa i spleen wielkiego świata nie uderzyły im do głowy. Również ich muzyka, ewuolowała w pewnych miejscach ocierając się o to co kiedyś robił Arcturus. Dobra jazda.
DL
3 stycznia 2012
UMBERTO ECO - Cmentarz w Pradze
Nie samą muzyką żyje człowiek. Wielki Umbero Eco na tropie piramidalnych mistyfikacji i popkulturowych mitów. Może nie tak skrzętnie i drobiazgowo jak w genialnym Wahadle Foucaulta lecz wciąż erudycyjnie i klarownie. Paranoja bywa zaraźliwa...bądźmy czujni.
2 stycznia 2012
WE'LL GO MACHETE - Strong Drunk Hands
Epigoni często bywają irytujący. Nazbyt nachalne odwoływanie się do tzw klasyki może powodować wiadomy odruch. Na szczęście są ludzie którzy robią to w taki sposób że ma się ochotę sięgnąć po stare dobre Quicksand i odnaleźć swą nastoletnią tożsamość. Czysta hardcorowa, zadziorna jazda. Tego typu zespoły często funkcjonują gdzieś na marginesie i dopiero jak ich już długo nie ma dostrzegasz ich siłę i wyjątkowość. Lubisz Quicksand, Drive Like Yehu czy Abhinandę z czasów The Rumble będziesz zachwycony. Miód!
DL
1 stycznia 2012
LEATHER - Anchorite 7"+Sterile 7"
Kolejna siedmiocalówka. Demolka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









